Archive for Styczeń, 2010

Najbardziej wykręcona bajka rysunkowa – propozycje

No Comments »

(Zet)
Pamiętam, jak czasami oglądałem za małolata filmy rysukowe i zastanawiałem się nad inwencją tych, którzy je wymyślali. Teraz mając dzieci w wieku telewizyjnym je odświeżam. Niektóre krótkie bajki zawierają tak wielkie pokłady absurdu, że można by nimi było obdarzyć kilka pełnometrażowych filmów. Wszystko jak zwykle jest ważne – obraz, dźwięk i pomysł. Dla mnie niekwestionowanym “numero uno ” wśród najbardziej wykręconych bajek jest jeden z odcinków psa Droopiego, którego normalnie wręcz nie lubię, bo jest dużo innych, lepszych bajek, ale akurat ten odcinek, który zupełnie przez przypadek kiedyś zobaczyłem w TV mnie po prostu przewrócił:

Jeżeli chodzi o całą serię, to jako najbardziej wykręconą polecam niejakiego Yuckie Duck-a, któego narysował Pat Ventura i kilka odcinków tej bajki leciało na Cartoon Network pod koniec lat 90-tych. Tu jest wykręcone dosłownie wszystko.


Niedzielny relax – akwarium

1 Comment »

(Zet)
Jakoś nigdy nie byłem na Okinawie (Japonia) i trochę żałuję, bo jest tam co najmniej jedno miejsce, do którego chciałbym się udać. Znajduje się tam drugie co do wielkości akwarium na świecie. Przez specjalną przezroczystą akrylową ścianę o wielkości 8,2m x 22,5m i grubości 60cm! odwiedzający mogą obserwować m.in. rekiny wielorybie i manty. Jest to największy z 77! zbiorników Churaumi Aquarium i mieści 7,5 tys. metrów sześciennych wody. Woda wymienia się codziennie przez sieć specjalnych połączeń i pomp z otwartym oceanem, końcówka rury jest oddalona o 350m od brzegu. Pozwala to mieszkańcom basenu czuć się jak w domu. Fajnie to wszystko Skośnoocy wymyślili… wielki ekran jakby z filmem, przed nim ludzie z dziećmi, wyżej miejsca jak w kinie… fajnie widać skalę niektórych “rybek” w porównaniu do stojących blisko ludzi. Jak się tam wybrać? Hmmm… dość ciężko, bo wśród naszych biur podróży znalazłem 1 ofertę ze zwiedzaniem tego akwarium tylko w ramach 25 dniowej wycieczki za jedyne 17,3 tys. PLN / osobę… TUTAJ Drobiazg, prawda?

Ja z tego bym sobie chętnie zrobił wygaszacz do telewizora:) Wybierzcie jakość HD do oglądania.

Dla chcących wiedzieć więcej: Okinawa, to największa wyspa w archipelagu Riukiu na Oceanie Spokojnym. Tak samo nazywają się otaczające ją małe wysepki na Oceanie i Morzu Wschodniochińskim – jest ich 161,z czego 44 zamieszkane, rozciągają się na szerokość 1000 km. Panuje tu klimat podzwrotnikowy, a temperatura nie spada poniżej 12 stopni, dlatego wyspy stały się ulubionym wakacyjnym miejscem Japończyków. Okinawa jest prefekturą Kraju Kwitnącej Wiśni dopiero od 1972 r., wcześniej stacjonowały tu wojska amerykańskie.


Gitarowy wątek czas zacząć

No Comments »

(Siwy)
W tym miejscu można będzie zobaczyć najlepsze, najpiękniejsze, niekoniecznie znane utwory na gitarę klasyczną, akustyczną, śpiewane lub nie, z zespołem lub bez. Jest ich bardzo wiele, niestety nie w eterze. Czasami na Trójce (pozdrowienia dla Panna Manna), poza tym? Lipa..
Ważne, że gdzieś to jest, wisi, czeka.
Zacznijmy od boskiego duetu Rodrigo y Gabriela. Zaczynali od trashmetalu (kosmos), ale teraz tworzą coś bardzo oryginalnego i megaciosowego. Oryginalnego pomimo tego, że na ich płytach znajdują się również covery takich utworów jak Stairway to Heaven czy Orion Metalliki. Czy to możliwe? Cytując Wojciecha Manna:
“…Jeżeli ktoś uważa, że to szarganie świętości, niech najpierw posłucha…”
Muzycy pochodzą z Meksyku, co z resztą słychać niejednokrotnie w ich utworach. Poniżej kawałek tego duetu, który na pewno jest w stanie przekonać każdego do tej muzyki i zachęcić do zdobycia wszystkich płyt zespołu.

(Zet)
Kontynuując wątek Siwego – pięknie! Nie może zatem zabraknąć Pana Andy’ego McKee, który ma na drugie “gitara”. Co robi? Hmmm… w sumie nie wygląda, ale to amerykański małolat (ur. 1979r.) i na gitarze zaczął grać dopiero w wieku 13 lat! Od tamtej pory jest gościem, który regularnie wygrywa różne eventy gitarowe, a utwór, który załączam, zgodnie ze statystykami YouTube miał wg stanu na lipiec 2009 ponad 22 MILIONY wyświetleń! Człowiek sam jest gitarą prowadzącą, akompaniamentem i perkusją. Przekłada ręce, robi dziwne triki, gra niekonwencjonalnie, a efekty powalają słuchacza. Przed Państwem boski Andy i jego “Drifting”! Wstukajcie jego imię na YouTube a znajdziecie więcej…

(Siwy)
No to jeszcze jeden rodzynek na dzisiaj (albo raczej rodzynka). Anouk…Nie dość, że ładna (chociaż gusta i zdania są różne), to do tego wymiata głosem jak mało która muzokobitka (o Holenderkach nie wspominając). Osobiście nie jestem jakimś fanem jej utworów w wersji “normalnej” czyli dość mocny rock z gitarą elektryczną oczywiście. Ale gitary akustyczne i ona…..cód, miód, malina. Płyta Anouk “UpDate” jest megaciosem niepodważalnym!!! W sumie nie ma na niej utworu, który nie wyróżnia się przede wszystkim od wszystkich “hitów” zalewających uszy codziennie zewsząd oraz od większości utworów acoustic, unplugged itp. Jej głos potrafi bez problemu zagłuszyć gitary akustyczne. Gitary, które wykorzystując proste bicia tworzą “nieprostą” muzykę. Po wysłuchaniu tych utworów nie da się ich zapomnieć, a mało tego, nie da się ich ponownie nie słuchać i słuchać i …..
Nie za bardzo wiedziałem, które utwory tu wrzucić…najfajniej by było wszystkie, ale może na dobry początek dwa..dwa z dwunastu moich ulubionych:)


Muzyka na sobotę…

No Comments »

(Zet)
Na dzisiaj proponuję 2 fajskie, nie nowe utworki, dzięki którym zwykła zimna sobota może okazać się choć trochę fajniejsza. Pierwszy z nich jest inspirowany londyńskim beatem i raczej na bank ludzie, którzy pisali do niego muzykę za wzór wzięli sobie TO, a wykonuje go niejaka Roisin Murphy, wokalistka Moloko. Drugi jest na lazy hours… klimaty w stylu starej dobrej Sade, konkretnie to jakby 2 część TEJ piosenki, śpiewa Olive.

1. do sprzątania, jeżdżenia autem i innej aktywności:

2. do leżenia, wstawania, zasypiania lub wiecie czego:


MEGAnews:Będzie powódź?

1 Comment »

(Zet)
Co za opis! Powodzie są totalną masakrą, wiem, bo sam jedną przeżyłem i dla mnie tego typu wydarzenia są megaciosem… wszyscy przeżyliśmy przecież powódź w 1997r. i wiem jak to jest, jak się mieszka tydzień czasu na dachu dziesięciopiętrowca.. Było nawet ciekawie, bo był lipiec !!!!… i faktycznie, gdyby było zimno, to ta powódź była by na bank straszniejsza… I teraz poszedł w mediach News na temat tego, że zebrał się właśnie rząd w sprawie sytuacji kryzysowej, bo są przypadki takie jak ten:

“Już teraz trudna sytuacja jest w Mościcach Dolnych na Lubelszczyźnie, zalanych przez wody Bugu. Gdy przyszły mrozy, woda zamarzła i wieś skuł lód. Nadejście odwilży oznacza dla mieszkańców katastrofę. ”

Megacios po prostu.


Weekendowa Kupa Śmiechu #1

No Comments »

(Zet)
Tak sobie pomyślałem, że w każdy piątek będziemy umieszczać zbiór śmiesznych kompilacji, żeby każdy z czytających przez weekend mógł sobie przy nich poodpoczywać z bananem na buzi:)
Dzisiaj, jako, że zaczynamy ten cykl pozwolę sobie ten wątek rozpocząć nowościami, których zebrało się niemało. Na początek proponuję Wam zapoznanie się z kompilacjami, których dosłowny “wyścig zbrojeń” trwa na YouTubie od chwili ukazania się w sieci kompilacji pt.”Wielki Mix YouTube”, którą opracował niejaki Sooldier.PL. On i jego naśladowcy prześcigają się tutaj w zmyślnym montowaniu wszystkiego co śmieszne i się napatoczy w jedną całość. Trzeba przy tym dodać, że ów Sooldier.PL udostępniając 2 część Wielkiego Mixu YouTube miał oglądalność tego filmu na poziomie ponad 400 tys. obejrzeń w 4 dni (100 tysięcy ludzi dziennie to oglądało!), więc raczej warto się z tym zapoznać.
Nie muszę dodawać, że należy to oglądać wyłącznie z dźwiękiem, bo bez niego filmy nie są już tak śmieszne.

UWAGA, MIXY YOU TUBE SĄ NASZPIKOWANE WULGARYZMAMI !!!

Zaczynamy:

1 – Wielki Mix YouTube vol.1

2 – Wielki Mix YouTube vol.2

3. Naśladowcy – niejaki QSKI udostępnia YouTube Mix – WTF? vol.1

4. QSKI – YouTube Mix – WTF? vol.2 “I tak nie ogarniesz”

5. Naśladowcy – Kobeszko – (nie) Wielki Mix YouTube

A na koniec – coś do totalnego wyluzowania sie w weekend, czyli kilku panów, którzy ciepią (czyt. rzucają) się do dziury:)

Miłego Weekendu!

(Ostaf)
Jak nie należy korzystać z alkomatu:

Giganci “Mam Talent” z Ukrainy


Akty prawne czyli..demotywator

No Comments »

(Siwy)
Bardzo krótko. Chciałbym napisać jak sobie poradzić z bezbłedną interpretacją aktów prawnych (ustawy, rozporządzenia itp.), szybkim zrozumieniem treści i brakiem ryzyka nie zrozumienia i popełnienia wszelakich błędów, ale…nie umiem. Hmmm czasem ciężko…ale chociaż pośmiać się można:)

Oto tekst z Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczącego warunków przyznawania dotacji (czyt. do kogo czasami to trafia i jak ma sobie z tym poradzić???):

“Załącznik do rozporządzenia oznacza się jako załącznik nr 2 do rozporządzenia i dodaje się załącznik nr 1 do rozporządzenia w brzmieniu określonym w załączniku do niniejszego rozporządzenia”.

Jasno i na temat:)


Opole Hip Hopem stoi ?

No Comments »

(Zet)
Jeszcze przed weekendem zapodaje temat z lokalnego rynku. Jak wiadomo firma Step Records, której właścicielem jest nasz znajomy Kuba, szuka, promuje i wydaje talenty Hip Hopu w Polsce. Oprócz twarzy takich jak Pih i Chada oraz sceny białostockiej!? (czemu aż tak daleko, nie wiadomo), trafiło się tej wytwórni dzieło wielkopomne z domowego podwórka. Jeśli ktoś z czytających jest z Opola, zna prawie wszystkich w tym video:) Jak na pierwszą piosenkę publicznie dostępną w YouTube tej formacji, na bank na pochwałę zasługuje fajny “oldskoolowy flow”… zawsze swoje podwóreczko warto wesprzeć!


COMA-Pierwsze wyjście…w Opolu

No Comments »

(Siwy)
Zastanawiałem się, gdzie dać ten wątek: czy na główną, czy może jak to zrobić? W sumie wyszło na to, że obojętnie…ważne żeby się znalazło.
Był piękny rok 2004, kiedy w najlepszej oczywiście Trójce pojawił się utwór Leszek Żukowski. Patrząc na naszą scenę muzyczną był to cios! Trance’owa muzyka rockowa z wokalem jakiego nie było (i raczej nie ma do tej pory na rynku). Wstrząsnęli rynkiem i słuchaczami w jednej sekundzie wywołując nieodparte uczucie i pragnienie: jeszcze, więcej Comy! I nagle w tej atmosferze pojawił się baaaaaardzo nowy i jakże wydawało się niewiarygodny pomysł: Zorganizujmy koncert Comy w Opolu!!!
Pomysł niby normalny przecież, ale bardziej dla kogoś kto się tym zajmował na codzień, żył może z tego, miał z tym styczność itp. Raczej pomysł kosmiczny dla kogoś, kto nie dysponował środkami finansowymi w nieograniczonej wysokości, nie miał zaplecza i doświadczenia. Ale…..skoro pomysł się wykluł trzeba było sprostać…
Cała zawierucha przy organizacji, kontaktach, załatwianiu wszelkich spraw (o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia) nadaje się na parę osobnych wątków czy komentarzy (wieeelkich), dlatego dodam tylko, że WYPALIŁO!!! i to jak ku naszej wielkiej uciesze. MOK, który przyjmował przeważnie 300 “klientów” musiał się ostro nagiąć i złamać parę przepisów BHP, ale było warto. Ludzie szaleli, koncert był fantastyczny, a satysfakcja nasza? Bezcenna. Niektóre komentarze z forum coma.art.pl:
“…byłam wczoraj na koncercie Comy w MOKU…jedyne co moge powiedzieć: POEZJA…Roguc na scenie jest niesamowity, jego głos doprowadza do tego, że przechodziły po mnie dreszcze…nie potrafię tego opisać jakim zjawiskiem jest COMA…mam nadzieję, że przyjadą jeszcze do Opola…”
“…Koncert był świetny. Widać, że Opole było spragnione dobrego widowiska po wakacjach i Coma pokazała się z jak najlepszej strony! 1szy raz widziałem zespół na żywo, mam nadzieję że nie ostatni…”
“…koncert byl fantastyczny!! zawsze z niepokojem chodze na koncerty w obawie ze wykonane na zywo utwory beda gorsze od studyjnych ale przekonalam sie ze w przypadku Comy nie ma sie o co martwic. Mogę smialo powiedziec ,że był to jeden z najmilszych koncertów na jakich byłam i mam nadzieje ,że Comowcy zjawia sie u nas ponownie!!…”

Refleksje? Na pewno megacios nie do zapomnienia. Duma, radość, adrenalina, spełnienie, satysfakcja, uśmiech od ucha do ucha. Ucha, które miało okazję usłuszeć Comę na żywo, a po koncercie….śmiech i opowieści przy piwie i nie tylko wszystkich członków zespołu:) A imprezka była niemała!!
Dla wszystkich Comofanów i tych, którzy zaraz nimi będą dołączam jeden kawałek, który ma na drugie refleksja…


Co kupić dziecku na prezent? – Temat rzeka…

No Comments »

(Zet)
Dzisiaj chce Wam opowiedziec o jednym produkcie, który jest idealnym prezentem jaki możemy kupić dziecku w wieku 3-18 lat:) Wiem, bo sam kupiłem to mojej córce pod choinkę i byłem bardzo zaskoczony tym, po pierwsze – jakie to fajne, po drugie – ale ta gra ją porwała! Gra nie jest na żadna konsolę, ani komputer, wręcz przeciwnie – jest drewniana! Nazywa się: Kamelot Jr. (1 część) i Mądry Zamek (2 część). Ja na razie testowałem tą pierwszą razem z córką, a niejaki Cyniu testował z bratanicą część drugą. Obie megaciosowe. Ale o co chodzi?
W empiku lub na allegro po wpisaniu w wyszukiwarce marki producenta “Smart Games” lub “Kamelot” czy “Mądry Zamek” pojawią się nam pudełka – Kamelot jest w niebieskim pudełku ze zdjęciem zamku, “Mądry Zamek” – w zielonym. Pudełka są wielkości grubych, dużych bombonierek, ładne i porządnie wykonane. W środku znajdują się drewniane klocki, podstawka (różnież drewniana) i książeczka z zadaniami. Książeczka do Kamelot Jr ma 48 stron., klocków jest chyba 11, więc przeważa minimalizm i prostota. Na czym to polega? Otóż w Kamelot Jr. mamy zadane układy ułożenia kilku klocków na podstawce w odpowiednich miejscach, najczęściej są to 2 wieże po przeciwnych stronach. Na jednej z wież mamy dzielnego rycerza, na drugiej księżniczkę, którą ów rycerz oczywiście musi uratować. Problem do rozwiązania – budowa z zadanych w książeczce klocków przejścia od rycerza do księżniczki. Niby nic nadzwyczajnego, ale: zadań jest 48, w 4-rech różnych poziomach trudności i główkowania jak to poustawiać jest tyle, że idę o zakład, że otwierając książeczkę na zadaniach z ostatniego levelu – niewielu z Was od razu by sobie z tym poradziło. Ja sam byłem zaskoczony inwencją tych, którzy to wynaleźli, jak fajne mogą być pomysły i rozwiązania do nich, które są również w owej książeczce. Przewracając strony widzimy rozwiązanie poprzedniego układu i zadany następny.
Najważniejszą informacją jest to, że w tą grę dziecko może grać totalnie samo! To jest produkt dla 1 gracza, chociaż jak tylko układ jest zadany i trzeba go rozwiązać – nad zadaniem siedzą wszyscy w pokoju.;) Naprawdę przednia zabawa! “Mądry zamek” działa w podobny sposób, z tym, że jest on jakby 2-gą częścią gry Kamelot Jr., ponieważ w tej książeczce nie ma już rycerza ani księżniczki, a wybudować trzeba zadany na obrazkach zamek. I tylko to…, w sensie na dalszych poziomach – aż to!
Naprawdę namawiam Was do sprawdzenia tego wynalazku, ponieważ mało jest alternatyw dla siedzącego wiecznie przed TV lub komputerem dziecka w sumie w dowolnym wieku (test wykonano na 4 i 5 latkach). I to w dodatku dla 1 osoby. Polecam.
PS.: Gry kosztują w okolicach 70 – 80 PLN, zależy gdzie się kupuje. Link jest np. TUTAJ

Do tego wątku postaramy się dorzucać co jakiś czas pomysły, bo sami mamy dzieciaki w wieku komputerowym i przedkomputerowym, więc każdy pomysł jest na wagę złota:)