(Zet)
Gwiazdy muzyki prawie wszystkich gatunków mogą w dzisiejszych czasach rodzić się w internecie. To efekt skali, jaki może być uzyskany wyłącznie z zastosowaniem globalnej sieci. Ludzie, którzy chcą pokazać światu swój talent bywają bardzo różni. W większości przypadków ich wysiłki tak szybko jak się w sieci pojawiają – zostają zapomniane. Zdarzają się jednak wyjątki, takie jak ten, który zamieszczam poniżej.
Pani nazywa się Kina Grannis. Aktualnie jest najbardziej znaną internetową gwiazdą w USA. Po wygraniu internetowego konkursu gitarowego dano jej mozliwość zaprezentowania swojego talentu podczas występu na SuperBowl! Więc zna ją cała Ameryka i okolice interesujące się NFL.
Warto posłuchać tego, co do zaproponowania ma ta piękna Kina. Jest lepsza od niejednego “mam talent” lub “zobacz jak oni śpiewają”… Przed Państwem Kina Grannis ze swoją gitarą w dwóch utworach: najpierw cover znany nam wszystkim z radia (w oryginale śpiewa to niejaka Colbie Caillat) a później już oryginalna propozycja “Strong Enough”. Jak dla mnie całokształt – rewelacja!
Jeśli chcecie sie o tej gwiazdeczce dowiedzieć czegoś więcej – zobaczcie sobie film opowiadający o jej karierze, który znajdziecie tutaj:
(Siwy)
W tym miejscu można będzie zobaczyć najlepsze, najpiękniejsze, niekoniecznie znane utwory na gitarę klasyczną, akustyczną, śpiewane lub nie, z zespołem lub bez. Jest ich bardzo wiele, niestety nie w eterze. Czasami na Trójce (pozdrowienia dla Panna Manna), poza tym? Lipa..
Ważne, że gdzieś to jest, wisi, czeka.
Zacznijmy od boskiego duetu Rodrigo y Gabriela. Zaczynali od trashmetalu (kosmos), ale teraz tworzą coś bardzo oryginalnego i megaciosowego. Oryginalnego pomimo tego, że na ich płytach znajdują się również covery takich utworów jak Stairway to Heaven czy Orion Metalliki. Czy to możliwe? Cytując Wojciecha Manna:
“…Jeżeli ktoś uważa, że to szarganie świętości, niech najpierw posłucha…”
Muzycy pochodzą z Meksyku, co z resztą słychać niejednokrotnie w ich utworach. Poniżej kawałek tego duetu, który na pewno jest w stanie przekonać każdego do tej muzyki i zachęcić do zdobycia wszystkich płyt zespołu.
(Zet)
Kontynuując wątek Siwego – pięknie! Nie może zatem zabraknąć Pana Andy’ego McKee, który ma na drugie “gitara”. Co robi? Hmmm… w sumie nie wygląda, ale to amerykański małolat (ur. 1979r.) i na gitarze zaczął grać dopiero w wieku 13 lat! Od tamtej pory jest gościem, który regularnie wygrywa różne eventy gitarowe, a utwór, który załączam, zgodnie ze statystykami YouTube miał wg stanu na lipiec 2009 ponad 22 MILIONY wyświetleń! Człowiek sam jest gitarą prowadzącą, akompaniamentem i perkusją. Przekłada ręce, robi dziwne triki, gra niekonwencjonalnie, a efekty powalają słuchacza. Przed Państwem boski Andy i jego “Drifting”! Wstukajcie jego imię na YouTube a znajdziecie więcej…
(Siwy)
No to jeszcze jeden rodzynek na dzisiaj (albo raczej rodzynka). Anouk…Nie dość, że ładna (chociaż gusta i zdania są różne), to do tego wymiata głosem jak mało która muzokobitka (o Holenderkach nie wspominając). Osobiście nie jestem jakimś fanem jej utworów w wersji “normalnej” czyli dość mocny rock z gitarą elektryczną oczywiście. Ale gitary akustyczne i ona…..cód, miód, malina. Płyta Anouk “UpDate” jest megaciosem niepodważalnym!!! W sumie nie ma na niej utworu, który nie wyróżnia się przede wszystkim od wszystkich “hitów” zalewających uszy codziennie zewsząd oraz od większości utworów acoustic, unplugged itp. Jej głos potrafi bez problemu zagłuszyć gitary akustyczne. Gitary, które wykorzystując proste bicia tworzą “nieprostą” muzykę. Po wysłuchaniu tych utworów nie da się ich zapomnieć, a mało tego, nie da się ich ponownie nie słuchać i słuchać i …..
Nie za bardzo wiedziałem, które utwory tu wrzucić…najfajniej by było wszystkie, ale może na dobry początek dwa..dwa z dwunastu moich ulubionych:)